Logo
18.02.2005 Wersja do druku

Zmarszczka to charakter

BEATA TYSZKIEWICZ zawsze piękna, choć sama śmieje się przekornie: Tylko w zakurzonej wystawowej szybie przeglądam się sobie z przyjemnością.

Piękna kobieta, ja? Podoba się pani mój nos? Przecież mam zadarty nos myszy, która węszy, co dobrego jest do zjedzenia (pokazuje, jak węszy mysz entuzjastka). Skąd czerpię ten entuzjazm? Istnieję. Lubię ludzi, interesuje mnie, jak żyją, jak można im pomóc. Gdy człowieka obchodzi rzeczywistość, kąciki ust podnoszą się do góry. Pani znów z tą piękną kobietą... A ja, kiedy słyszę: piękna kobieta, myślę zaraz: Boże, trzeba by się jakoś ubrać, i od razu mnie mdli. Ciągle byłam ubierana, wiele kostiumów do filmu, te godziny spędzane na czynnościach bezczynnych, czyli miarach, obliczyłam, do Balzaka stałam jak manekin, a krawcowa wpinała szpilki osiem dni po 12 godzin! Noszę to, co wygodne, aż się rozpadnie definitywnie (podnosi wysoko nogę w czarnych pantoflach na płaskim obcasie, co tu ukrywać, podniszczonych). Córki pytają: kiedy je wyrzucisz, bo noszę je pięć lat, raz po raz zeluję u szewca artysty. Torebkę zmieniam, kiedy dno mi od

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Zmarszczka to charakter

Źródło:

Materiał nadesłany

Twój Styl nr 2

Autor:

Anna Grigo

Data:

18.02.2005