06.05.2010 Wersja do druku

Zły chłopiec

- Sport mnie nauczył, że aby komuś przyp..., muszę być spokojny, zdystansować się, wiedzieć, w którym momencie przyłożyć. I myślę, że coś takiego mi potem zostało, podczas budowania roli - mówi warszawski aktor BOGUSŁAW LINDA.

Granie nigdy nie było dla niego wszystkim. Z kobietami był wieloma, więc to też nie jest takie istotne. Ważna jest kolejna wiosna i adrenalina, ale tej z każdym rokiem coraz mniej. Jaki naprawdę jest Bogusław Linda, sprawdza MAGDA UMER. Magda Umer: Bogusiu, znamy się od lat, lubimy, mieszkamy po sąsiedzku. Wszyscy wiedzą, że jesteś znakomitym aktorem, ale mało kto słyszał, że jesteś też świetnym kucharzem. Nie znam mężczyzny, który wie tyle o karczochach i tak wspaniale gotuje. Skąd ci się to wzięło? Bogusław Linda: Z podróży. Pływałem na łódkach, po polskich jeziorach. Kupowałem puszki, bo były najtańsze. Zaczynałem to czymś tam doprawiać, urozmaicać. I dało się zjeść. MU: Poczęstowałeś kogoś na tej łódce i cieszyłeś się, że mu smakowało? BL: Nie częstowałem nikogo, bo pływałem sam. MU: Już wtedy byłeś samotnikiem? BL: Tak. Wiesz, ja mieszkałem w Toruniu, w bloku, tylko z mamą. Miałem bardzo mały pokoik - mo

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Zły chłopiec

Źródło:

Materiał nadesłany

Sukces nr 5/05.2010

Autor:

Magda Umer

Data:

06.05.2010