Na początku lutego Teatr Lubuski pożegna się z jedną z mocniejszych swoich propozycji, "Tektoniką uczuć". To przejmujący spektakl o miłości, nienawiści, okrutnej intrydze i manipulacji.
Tej sztuki poczytnego francuskiego dramatopisarza przed Teatrem Lubuskim nie grał jeszcze nikt. Książki Erica Emmanuela Schmitta, bo o nim mowa, biją rekordy popularności na całym świecie, są tłumaczone na 35 języków. W Polsce autor zasłynął wzruszającą książką "Oskar i pani Róża". Równie poruszająca jest "Tektonika uczuć". To trochę inteligentny melodramat, trochę thriller - mówi Robert Czechowski, dyrektor teatru w Zielonej Górze. Rzecz dzieje się Paryżu, w światku ludzi bogatych, znudzonych nieco życiem. Diane (Anna Haba) jest deputowaną, pisze raporty o nierównościach społecznych. Na co dzień opiekuje się samotną matką (Elżbieta Lisowska-Kopeć). Richard (Janusz Młyński), kochanek Diany, wiedzie życie rentiera zajętego literaturą. Zrywają ze sobą właściwie bez powodu - "bo miłość już nie ma takiego żaru". Diane podsuwa Richardowi młodą, piękną kobietę. Prostytutkę, emigrantkę z Rumunii (gra ją Marta Frąckowiak) znaj