Spektakle eksperymentalne, nieprzewidywalne - to odznaczamy już grubą kreską. W nowym sezonie Teatr Lubuski będzie grał głównie klasykę. Na afisz wejdą m.in. "Anna Karenina", "Gracz" i "Zemsta". Ale zdarzą się też wyjątki. Bajka na miarę "Księgi dżungli" i kontrowersyjny reżyser Marcin Liber.
Ubiegły sezon zielonogórskim widzom upłynął pod znakiem prapremier. Spektakli nowych, dziwnych i nie zawsze zrozumiałych. To już za nami. Teatr Lubuski właśnie wkroczył w nowy sezon, w którym dominować będzie klasyka. - Pochylamy się nad nią przede wszystkim dlatego, że w tym roku obchodzimy jubileusz 60-lecia. Będzie więc coś dla miłośników "teatru teatralnego" - wyjaśnia Robert Czechowski, dyrektor zielonogórskiej sceny. Zapowiedział jednak wyjątki. I właśnie jednym z nich otworzy sezon. Będzie to bajka na miarę "Księgi dżungli", zorganizowana z rozmachem, mnóstwem kostiumów i masek, energetyczną muzyką i niezliczoną ilością układów choreograficznych. Mowa o "Zwierzętach doktora Dolittle" Hugh Loftinga. Na scenie znów zobaczymy więc papugi, kaczki, świnki, owieczki, kurczaki, gołębie... Za choreografię odpowiada Maciek "Gleba" Florek, ten sam, który ułożył efektowne układy do "Księgi dżungli". W widowisku weźmie udział kilku