21.02.2018 Wersja do druku

"Zemsta" może mówić o niechęci do inności

- Ta szarpanka, ta nieumiejętność wzajemnego słuchania. Ja wiem lepiej, i nie mów do mnie, jeśli masz inne zdanie. Ta niechęć do człowieka innego wyznania, pokroju, innego myślenia. To zrównanie każdego do jednej wysokości - o tym jest "Zemsta" mówi Henryk Talar, reżyser przedstawienia w Tetrze Dramatycznym w Białymstoku.

Oprócz Wacława, wszystkie role grają kobiety. Dlaczego zdecydował się Pan na taką obsadę? Henryk Talar: Aktorki mają do zagrania - choć nie lubię tego słowa, wolę bycie na scenie - określone role. Z reguły partnerskie wobec ról męskich. Do tej pory zdarzyło się kilka razy, że kobiety z sukcesem zagrały role męskie. Na przykład Teresa Budzisz -Krzyżanowska w roli Hamleta. Ryszarda Hanin grała w obsadzie kobiecej "Wieczoru Trzech Króli". To doświadczenie jest związane z boleścią, którą ja również przeżyłem. To taka artystyczna solidarność ponad płciami? - Kobiety są częściej poszkodowane. Aktorzy i aktorki nie mają możliwości apelacji we własnym sumieniu czy w sumieniu widza. Nie powiedzą: panie dyrektorze jestem naprawdę dobra. Musi przyjść taki Talar, który je wskaże i wtedy umieć wykorzystać swój czas. Jeśli Pan Bóg powiedział ci - masz szansę drapać ściany, drapać samego siebie, drapać podłogę i wchodzić w głąb teg

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

"Zemsta" może mówić o niechęci do inności

Źródło:

Materiał nadesłany

Kurier Poranny nr 37

Autor:

Jerzy Doroszkiewicz

Data:

21.02.2018

Realizacje repertuarowe