EN
3.01.2005 Wersja do druku

Zejść ze sceny...

Są znani w całej Polsce, przez lata byli u szczytu popularności. Wielu na emeryturze trafiło do domu w Skolimowie. Jak im się tam żyje?

Kiedyś trzeba zejść ze sceny... - Nie wyobrażam sobie życia bez tego domu - mówi uśmiechnięta Irena Kwiatkowska [na zdjęciu], która akurat wyszła na poobiedni spacer. - Każdego roku przyjeżdżam tutaj na kilka miesięcy, zawsze w okresie świątecznym, żeby zregenerować siły przed kolejnymi występami. Mam tu grono oddanych przyjaciół i pokój, w którym świetnie się czuję. Podobnie myśli Danuta Rinn, która mieszka w Skolimowie od trzech lat. Początkowo trudno jej się było przyzwyczaić do nowego miejsca, ale teraz czuje się bardzo dobrze. - Danusia najlepiej lubi organizować tutaj przyjęcia i jest w tym prawdziwą mistrzynią - chwali aktorkę Grażyna Grałek, dyrektorka domu. - W naszej placówce z racji tego, że tworzą ją sami artyści, panuje niezwykły klimat. Po prostu ten dom ma duszę. Jedyny taki w Europie Taką samą opinię o Domu Aktora Weterana w Skolimowie ma większość pensjonariuszy. Najważniejsze dla nich jest to, że w tym

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Zejść ze sceny...

Źródło:

Materiał nadesłany

Echo Dnia nr 303 - Super Relaks/30.12.2004-02.01.2005

Autor:

Iwona Rojek

Data:

03.01.2005