14.01.2020 Wersja do druku

Zbzikowany pensjonat

"Pensjonat Pana Bielańskiego" Carla Laufsa i Wilhelma Jacoby'ego w reż. Marka Gierszała w Teatrze Polskim w Bielsku-Białej. Pisze zn w Kronice Beskidzkiej.

"Pensjonat Pana Bielańskiego" - niemiecka farsa sprzed 130 lat rozegrana T w polskich realiach - to zaskakująca, ale udana propozycja bielskiego Teatru Polskiego na karnawał. Nie przypomina "Mayday'a" i innych fars o damsko-męskich perypetiach. Nie ma tu bigamistów i mężów zdradzających żony. Zamiast nich - galeria nobliwych mieszczan, niespecjalnie skłonnych do flirtowania, ale w większości zabawnych, bo (w różnym stopniu) zbzikowanych. i Pomysł by zagrać sztukę, która ma tyle lat, co gmach bielskiego teatru, był tyleż błyskotliwy, co wręcz niebezpieczny. Bo niemiecki humor nie jest zaliczany do najsubtelniejszych, a żarty z umysłowo chorych i ich szpitala, czyli domu wariatów (taki przybytek chce zwiedzić główny bohater) też nie należą już do dobrego tonu. Ponadto wątpliwe, by zawarte w oryginalnym tekście tej possy (tak określa się ten rodzaj farsy) odwołania do niemieckiej literatury i postaci z tamtego kręgu kulturowego mogły być czytelne

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Zbzikowany pensjonat

Źródło:

Materiał nadesłany

Kronika Beskidzka nr 09.01

Autor:

zn

Data:

14.01.2020

Realizacje repertuarowe