W papierach po zmarłym pisarzu została ta nie wystawiana za jego życia sztuka - "Przygoda z Vaterlandem". Leon Kruczkowski uważał ją za swój dramaturgiczny debiut. Napisana na podstawie autentycznego wydarzenia z przedhitlerowskich Niemiec (akcja dzieje się w roku 1932) ma charakter groteskowego reportażu scenicznego, choć widać już tu próby głębszego potraktowania psychiki osób działających, próby wyjścia poza schemat wypadków i poza ironiczny komentarz. To zdradza przyszłego autora "Niemców" i "Śmierci gubernatora" - ale w debiutanckiej sztuce znakomitego później autora wydaje mi się najcenniejsze właśnie owo reportażowe potraktowanie zdarzeń i właśnie ów ironiczny, złośliwy komentarz. Ta sztuka mimo wszelkich jej naturalnych słabości, przeciążenia publicystyką, mimo pewnych naiwności i rozwleczeń - ma w sobie jakiś ogień, który stał się dobrym punktem zaczepienia dla reżyserii Kazimierza Dejmka. Reżyser wydobył z "Przygody z Vaterl
Tytuł oryginalny
Zawsze ten sam - Vaterland
Źródło:
Materiał nadesłany
Sztanda Młodych Nr 51