Tadeusz Słobodzianek po latach prowadzenia Laboratorium Dramatu zakłada pierwszą w Polsce szkołę dla przyszłych dramatopisarzy. Stworzenie pierwszej szkoły dla zawodowych dramatopisarzy przynosi nowe (choć na Zachodzie obecne od dziesięcioleci) myślenie o sztuce dramaturgicznej jako o dziedzinie, w której doświadczenie, umiejętności i warsztat odgrywają nie mniejszą rolę niż natchnienie i bogata osobowość - pisze Joanna Derkaczew w Gazecie Wyborczej.
Zawód wyuczony? Autor sztuk teatralnych. Takiej odpowiedzi do tej pory mogli udzielać jedynie nieliczni absolwenci zagranicznych uczelni w Berlinie, Nowym Jorku czy Jekaterynburgu. Wśród różnych "niepoważnych" profesji zawodowy dramaturg czy autor tekstów dramatycznych wydawał się w Polsce jednym z najbardziej abstrakcyjnych (inaczej np. niż anglo-amerykański "playwright"). To, co już dawno odpuszczono artystom sztuk wizualnych (nikt nie wypomni aktorowi czy malarzowi, że skończył uczelnię artystyczną), w odniesieniu do sztuki słowa nadal było zarzutem. Kurs "creative writing"? Jakaś amerykańska moda. Kurs dla autorów kryminałów, komedii, reportaży? Oszustwo - wiadomo, że albo ma się talent, albo nie. Czy ktoś pytał Mrożka o certyfikaty? Z tym przekonaniem walczy od lat Tadeusz Słobodzianek, założyciel Laboratorium Dramatu w Warszawie. Pracując nad tekstami młodych autorów i udostępniając im scenę do sprawdzania tekstów, starał się wyposa�