17.02.2011 Wersja do druku

Zawieszeni w próżni

Wraz z pojawianiem się Gustawa-Konrada, uwaga widza koncentruje się na nim. Obsadzenie w tej roli Grzegorza Przybyła jest zdecydowanie wielkim sukcesem reżysera - o "Dziadach" w reż. Krzysztofa Babickiego w Teatrze Śląskim w Katowicach pisze Edyta Walicka z Nowej Siły Krytycznej.

Pojawienie się "Dziadów" na afiszu zawsze wywołuje emocje. Reżyser oraz zespół aktorski muszą się zmierzyć nie tylko z materią tekstu romantycznego, ale również z wielką tradycją teatralną, narosłą nad dramatem Mickiewicza. Dzieło, w którym metafizyka splata się z tkanką polityczną, w sposób oczywisty domaga się aktualizacji, odpowiedzi na pytanie: dlaczego Polacy w XXI wieku powinni po raz kolejny zadumać się nad mickiewiczowskimi "Dziadami"? Widowisko w reżyserii Krzysztofa Babickiego zostało podzielone na dwie odsłony. W pierwszej widzimy I, II i IV część "Dziadów" oraz otwierającą część III scenę w celi wileńskiego klasztoru Bazylianów. Na odsłonę drugą złożyły się wybrane motywy z części III: sen Senatora, salon warszawski, bal u Senatora oraz noc dziadów. Scena tonie w szarościach i czerni. Prycze stanowią jedyną dekorację. Więzienie? Szpital? Przytułek? Obrzęd zaczyna się monologiem szaleńca - Guślarza (w tej rol

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

Nowa Siła Krytyczna

Autor:

Edyta Walicka

Data:

17.02.2011

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe