13.04.2012 Wersja do druku

Zatwardziały marszałek na scenie

Nie zazdroszczę wicemarszałkowi województwa dolnośląskiego, Radosławowi Mołoniowi. Gdy wczoraj, 12 kwietnia, przyszedł na premierę "Czy pan to będzie czytał na stałe" Michała Kmiecika i Marzeny Sadochy do Teatru Polskiego we Wrocławiu - zobaczył na scenie siebie, pod swoim własnym imieniem i nazwiskiem - dla e-teatru pisze Witold Mrozek.

Pojawia się w sztuce jako szwarccharakter polityki kulturalnej, autor koncepcji zastąpienia dyrektorów dolnośląskich teatrów menadżerami, specami od biznesu. Pomysł wzbudził protest o ogólnopolskiej skali - i spektakl Kmiecika się w ten protest wpisuje. Aktorzy zwracają się oskarżycielsko wprost do siedzącego w pierwszym rzędzie marszałka. Jest w tym coś z atmosfery wiecu. Mówiąc nieco patetycznie, jest też w tej sytuacji jakaś nadzieja z "Hamleta", gdzie duński książę inscenizuje przed Klaudiuszem jego przestępstwo. Pomysł, że odegranie czyichś postępków na scenie przed oczami tego kogoś - zmieni jego postępowanie, skompromituje go. "Powiadają, / Że zatwardziali złoczyńcy, obecni / Na przedstawieniu okropnych widowisk, / Tak silnym zdjęci bywali wrażeniem, / Ze sami swoje wyznawali zbrodnie". Wicemarszałek Mołoń poprzestał na złożeniu kosza kwiatów podczas owacji na stojąco. Bohaterem negatywnym jest tu nie tylko Mołoń. Pojawiają s

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Marszałek na scenie

Źródło:

Materiał własny

Materiał własny

Autor:

Witold Mrozek

Data:

13.04.2012

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe