05.07.2008 Wersja do druku

Zatrzymać się w pędzie życia

- Jeszcze kilka lat temu dominowały gigantyczne widowiska na sześć tysięcy osób, spektakle dla mniejszej widowni były uznawane za dziwactwo. Dziś teatr uliczny jest bardziej kameralny i poetycki, nieustannie poszukuje swej formy - mówi Jerzy Zoń, dyrektor 21. Międzynarodowego Festiwalu Teatrów Ulicznych w Krakowie w rozmowie z Igą Dzieciuchowicz z Gazety Wyborczej - Kraków.

Iga Dzieciuchowicz: W tym roku głównym tematem festiwalu teatrów ulicznych są motywy biblijne. Raj, Adam i Ewa, Apokalipsa, stworzenie świata - takie tytuły odnajdujemy w repertuarze. Skąd pomysł na ujęcie festiwalu w biblijnej ramie? Jerzy Zoń [na zdjęciu]: Od trzech lat staramy się nadać festiwalowi jakiś ciekawy temat wiodący i pod tym kątem dobieramy przedstawienia. Rok temu był to Don Kichot, z kolei w przyszłym roku planujemy zorganizować festiwal pod hasłem "Dziecko". Zaznaczam, że nie mamy ambicji teoretycznych, nie będziemy dyskutować o Biblii podczas sesji czy paneli dyskusyjnych. Nie będzie egzegetów. To nie jest festiwal kościelny! Podjęcie takiego tematu to z jednej strony chęć przypomnienia o wielkim znaczeniu Biblii w naszej kulturze, z drugiej - mój dowcipny prztyczek w nos po to, by Polak, człowiek Europy, zastanowił się choć chwilę nad tym, czym był biblijny raj. Poza tym cała twórczość artystyczna nasycona jest odniesieni

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

O teatrach ulicznych rozmowa z Jerzym Zoniem

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Kraków nr 156

Autor:

Iga Dzieciuchowicz

Data:

05.07.2008

Festiwale