19.04.2017 Wersja do druku

Zasługi i reformowanie na pointach

Dopiero kiedy finalistom pozwolono improwizować na zadany temat, młodzież rozwinęła skrzydła, demonstrując, że mamy do czynienia z artystami, a nie kukłami i manekinami ubranymi w wyrwane z jakiegokolwiek kontekstu kostiumy - po XX Ogólnopolskim Konkursie Tańca im. Wojciecha Wiesiołłowskiego w Gdańsku pisze Sławomir Pietras w Angorze.

Było kilka przyczyn, dla których zamiast pilnie obserwować przebieg XX Ogólnopolskiego Konkursu Tańca im. Wojciecha Wiesiołłowskiego, pokręciłem się trochę po Gdańsku, popatrzyłem na finał, odbyłem szereg rozmów, nieudany obiad nad Motławą i udaną kolację w dobrze dobranym gronie, a następnego ranka z autostradową szybkością 140 km/godz. oddaliłem się z Trójmiasta. W uszach ciągle dźwięczały mi powtarzające się bez końca konkursowe wariacje z kilku zaledwie baletów ("Paquita", "Don Kichot", "Jezioro", "Śpiąca", "Bajadera", "Korsarz", "Dziadek", "Esmeralda", "Giselle", "Coppelia"), choć w światowym repertuarze jest ich co najmniej kilkaset. Niemal wszyscy uczestnicy wykonywali je niepewnie, suponując, że to wszystko jest za trudne i tańczone przez nich za wcześnie. Dopiero kiedy finalistom pozwolono improwizować na zadany temat, młodzież rozwinęła skrzydła, demonstrując, że mamy do czynienia z artystami, a nie kukłami i manekinami u

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Zasługi i reformowanie na pointach

Źródło:

Materiał nadesłany

Tygodnik Angora nr 17

Autor:

Sławomir Pietras

Data:

19.04.2017