- Pamiętajmy, że jesteśmy prawdopodobnie największą instytucją artystyczną na terenie północno-wschodniej Polski i najnowocześniejszym centrum życia kulturalnego w tej części Europy. Przyciągamy turystów do Białegostoku i na Podlasie. Dlaczego miasto nie miałoby nas wspierać? - pyta Damian Tanajewski, dyrektor podlaskiej opery.
Czy festiwal Up To Date można porównać do festiwalu "Halfway"? Damian Tanajewski, dyrektor OiFP: Jedno i drugie wydarzenie buduje pozytywny wizerunek miasta, ma świetną prasę w kraju i zagranicą oraz liczne i wierne grono fanów. Organizatorzy obu festiwali współpracują. Jeden z koncertów Up To Date od 2 lat odbywa się na scenie opery, a Jędrzej Dondziłło od początku Halfwaya współtworzy jego strefę didżejską. Poza tym, te dwa festiwale tworzą dwa zupełnie odmienne światy muzyczne. I bardzo dobrze. Artyści Halfwaya to gwiazdy na miarę Opener'a i Off Festiwalu. Nie tworzymy jednak wielkiego show, przyjęliśmy koncepcję slow-festiwalu, który idealnie wpisuje się w wizerunek Białegostoku jako przyjaznego, gościnnego miasta, określającego się przez kulturę. Występują artyści z najwyższej półki, tej klasy co Emiliana Torrini, My Brightest Diamond czy The Antlers i grają przed publicznością, która ich słucha, a nie przed anonimowym tłumem. Tak