Logo
9.10.2007 Wersja do druku

Zapraszam do teatru

- Cały czas słyszę o jakimś kryzysie w teatrze, ale ja go w ogóle nie widzę. Nie mogę mówić o kryzysie w teatrze, w sytuacji, kiedy w moim teatrze frekwencja wynosi ponad 80 proc. w skali roku, tym bardziej, że Współczesny nie ma żadnego systemu organizacji widowni - mówi ANDRZEJ ZIELIŃSKI, aktor Teatru Współczesnego w Warszawie.

Miało być intymnie, więc wybraliśmy "La Passione du Vin" w Złotych Tarasach, miało nie być o ciuchach i sporcie, więc zdecydowaliśmy się na kulturę, miał być dżentelmen, więc wybraliśmy... Andrzeja Zielińskiego. Coraz częściej odnoszę wrażenie, że polscy aktorzy i reżyserzy uważają polskiego widza za idiotę. - Nie mieszałbym do tego aktorów i reżyserów. Filmy produkują w 90 proc. stacje telewizyjne. Telewizje, które ścigają się w wynikach oglądalności rzeczywiście uważają ludzi za idiotów, podobnie jak niektóre pisma. Niejednokrotnie, kiedy proponowano mi udzielenie wywiadu, a ja pytałem, po co mamy rozmawiać o takich pierdołach słyszałem, że taki mamy target. Podobnie stacje telewizyjne, gdzie uważa się, że jeśli ludziom przedstawi się historię skomplikowaną bardziej niż na poziomie podstawowym to za nią nie nadążą. I w ten prosty sposób równamy do poziomu tych najmniej wymagających, których w treści interesuje głó

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Zapraszam do teatru

Źródło:

Materiał nadesłany

Gentleman nr 9

Autor:

GE

Data:

09.10.2007