"Ożenek" w reż. Grigorija Lifanowa w Teatrze studyjnym PWSFTViT. Pisze Renata Sas w Expressie Ilustrowanym.
Nie zatracić świetnego klasycznego tekstu i dać się nim cieszyć współczesnym to zadanie, które udało się Grigorijowi Lifanowowi - reżyserowi "Ożenku" Gogola. Pokazać, że ta, bliska farsie, komedia o uczuciach wystawionych na przetarg stwarza nieograniczone pole do interpretacji, było wyzwaniem dla dyplomantów Wydziału Aktorskiego PWSFTviT. Spisali się świetnie, przy czym na specjalne wyróżnienie zasługują panie. "Ożenek", podczas prapremiery, zdenerwował cara, który nawet opuścił teatr, ale potem sztuce wiodło się już tylko lepiej i lepiej. Nie bez powodu mówi się, że każde pokolenie powinno mieć własny jej przekaz -w każdej dobie solą życia jest gra z samotnością, miłość, gotowość do dzielenia z kimś własnego losu. Już na wstępie (snem Podkolesina) reżyser próbuje zaznaczyć, że to opowieść ponadczasowa. Historię dziewczyny i potencjalnych sześciu kandydatów do jej ręki oraz kamienicy przedstawia jak rodzaj alegorii. Ca