15.03.2010 Wersja do druku

Zamiast szekspirowskiego zwierciadła estradowy napis

Główną i najpoważniejszą wadą tego spektaklu wydaje mi się właśnie to, że wyraża pewne myśli niezwykle dobitnie i przez to zaciera wieloznaczność i rozległość problemów zawartych w dramacie Kleista - o "Amfitrionie" w reż. Wojtka Klemma w Starym Teatrze w Krakowie pisze Jakub Papuczys z Nowej Siły Krytycznej.

"Amfitrion" Henricha von Kleista stanowi parafrazę tekstu Moliera, który powstał na podstawie komedii Plauta. Podłożem całej historii jest mit Amfitriona, którego żona Alkmena została uwiedziona przez Zeusa (u Plauta oczywiście występującego pod imieniem Jupitera), który do tego celu przybrał postać jej męża. Rezultatem tego wydarzenia są narodziny Heraklesa - syna władcy bogów i ludzkiej kobiety. Sztuki wszystkich wymienionych autorów opowiadają o samym zdarzeniu spotkania Boga z Alkmeną. Kiedy Amfitrion wraz z Sozjaszem wracają ze zwycięskiej wyprawy wojennej Jupiter wysyła swego sługę Merkurego, aby opóźnił ich powrót do domu. Ten sprytnie wciela się w Sozjasza i przez powstałe w związku z tym zamieszanie umożliwia zrealizowanie zamierzonego przez Jupitera celu. Sam mechanizm sparafrazowania tekstu przez Kleista jest znaczący. Wybrał on tekst literacki istniejący w tradycji. Zakorzeniony w świadomości jako komedia omyłek - sprawnie wykorzy

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowa Siła Krytyczna

Autor:

Jakub Papuczys

Data:

15.03.2010

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe