01.09.2016 Wersja do druku

Zamach na teatr i demokrację

- Teatr publiczny zawsze jest uwikłany w politykę. Politycy robią z nami, co chcą, a my, niewinni artyści, mamy pokornie czekać na ich ciosy? To się musi zmienić - mówi Krzysztof Mieszkowski, były dyrektor Teatru Polskiego we Wrocławiu w rozmowie z Dorotą Wodecką w Gazecie Wyborczej.

Dolnośląscy urzędnicy obsadzili na stanowisku dyrektora Teatru Polskiego we Wrocławiu Cezarego Morawskiego znanego z ról w telenowelach. Zespół i artyści z całego kraju protestują przeciwko niszczeniu dorobku jednej z najlepszych scen. Rozmowa z Krzysztofem Mieszkowskim*, byłym dyrektorem Teatru Polskiego we Wrocławiu Dorota Wodecka: Stracił pan swój teatr. Krzysztof Mieszkowski: Nasz teatr. Na jakiej podstawie liczył pan, że decydujący o obsadzie stanowiska dyrektora urzędnicy wezmą pod uwagę głos zespołu, publiczności i środowisk teatralnych w całej Polsce protestujących przeciwko powołaniu na to miejsce Cezarego Morawskiego? - Myślałem, że podejmą z nami dialog, o który w swoich postulatach skierowanych do urzędników upomniał się zespół artystyczny teatru wspierany właściwie przez całe środowisko ludzi kultury, w tym postaci tej miary, co Agnieszka Holland, Olga Tokarczuk, Maciej Englert, Krzysztof Warlikowski czy Grzegorz Jarzy

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Teatr Polski we Wrocławiu. Zamach na teatr i demokrację

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Wrocław online - Kultura

Autor:

Dorota Wodecka

Data:

01.09.2016

Tematy w toku