05.03.2014 Wersja do druku

Zamach i inne teorie

Hańba? Skandal? Powrót legendy? Cztery lata po katastrofie tupolewa Lech Raczak wystawia "Spisek smoleński". Czy polska kultura jest na to gotowa? - zastanawia się Dawid Karpiuk w Newsweeku.

Raczak to ch... - słyszę przed drzwiami klubu Pod Minogą. - Cały Poznań tak mówi. Za kilka minut na piętrze klubu zostanie wystawiony spektakl "Spisek smoleński" Lecha Raczaka. Premiera odbyła się poprzedniego wieczoru i narobiła sporo zamieszania. Pod klubem zebrało się kilkanaście osób, które chcą zaprotestować przeciw szkalowaniu pamięci ofiar katastrofy, o co zdążył Raczaka oskarżyć publicysta "Gazety Polskiej". - Słuchajcie, czy się z naszych generałów nabijają, czy nie. Lewusy pieprzone - denerwuje się postawny facet przed czterdziestką. - Ze wszystkich się nabijają - odpowiada mu pan w płaszczu. - Mamy informacje. Na wszystkich plują - mówi. - Dwa... cztery... sześć. Dwanaście osób - liczy ktoś. - Dwanaście osób, a komputer jasno pokazał, że wysłałem wiadomość do sześćdziesięciu znajomych. Od razu widać: ten się boi, tamten powie, że nie może, bo też się boi. - Ma ktoś szmatę? Trzeba wezwać ludzi, zrobić transparent

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Zamach i inne teorie

Źródło:

Materiał nadesłany

Newsweek Polska nr 10/03-09.03

Autor:

Dawid Karpiuk

Data:

05.03.2014

Tematy w toku