EN
22.05.2004 Wersja do druku

Zakopywanie "Do piachu"

Jan {#os#23391}Kott{/#} nazwał "Do piachu" jednym z trzech najważniejszych dramatów, jakie powstały w powojennej Polsce. Minęło ćwierć wieku od prapremiery sztuki Tadeusza Różewicza. Do dziś wystawiano ją zaledwie trzy razy. Dlaczego polski teatr boi się tego dramatu? Jest 31marca l979r.W warszaw­skim Teatrze na Woli za kilka­naście minut rozpocznie się pra­premiera nowej sztuki Tadeusza Różewicza. W garderobach aktorzy po­prawiają mundury, na scenie stoi goto­wa dekoracja - pnie brzóz, dębów i so­sen na tle czarnych kotar. W foyer tło­czy się publiczność, kilka osób ma w rę­kach najnowszy "Dialog" z tekstem dra­matu. Tadeusz {#os#1012}Łomnicki{/#}, dyrektor teatru i re­żyser przedstawienia, obserwuje z kulis widownię. Są już krytycy z pism central­nych - Michał {#os#16193}Misiorny{/#} z "Trybuny Lu­du", Marta {#os#16048}Fik{/#} z "Polityki". W pierw­szych rzędach zasiadają towarzysze z ko­mitetu warszawskiego PZPR i Wydzia­łu Ku

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Zakopywanie "Do piachu"

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza nr 119

Autor:

Roman Pawłowski

Data:

22.05.2004

Realizacje repertuarowe