Logo
3.02.2010 Wersja do druku

Zabójcza wierność ''Wiarołomnych''

"Wiarołomni" w reż. Artura Ildefonsa Urbańskiego w TR Warszawa. Pisze Joanna Derkaczew w Gazecie Wyborczej.

Co ten płaski spektakl, szlachtujący scenariusz Bergmana, robi na scenie, która była kiedyś pełna energii i ambicji artystycznych? Równo rok od rewelacyjnego "T.E.O.R.E.M.A.T.U." (według Piera Paolo Pasoliniego) Grzegorza Jarzyny (z Danutą Stenką, Janem Englertem, Jadwigą Jankowską-Cieślak) na ożywionej, odzyskującej twórczą energię scenę trafili "Wiarołomni" według głośnego filmu Ingmara Bergmana (scenariusz) i Liv Ullmann (reżyseria). Spektakl - pełzające samobójstwo. Spektakl - sadomasochistyczne déja vu. W przestrzeni skopiowanej stylistycznie częściowo z "T.E.O.R.E.M.A.T.U.", częściowo z pierwszych scen filmu Ullmann, przez cztery godziny ginie powolną śmiercią magia Bergmana i wspomnienie o spektaklu Jarzyny. Oba obrazy, stając się tłem przedstawienia Artura Ildefonsa Urbańskiego, wydają się nagle miałkie i banalne. W teatralnej wersji "Wiarołomnych" zanika ta drobna, subtelna różnica, która nie pozwalała pomylić

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Zabójcza wierność ''Wiarołomnych''

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza online

Autor:

Joanna Derkaczew

Data:

03.02.2010

Realizacje repertuarowe