W teatrze Schaeffera nie chodzi o to, by widz obejrzał spektakl, dowiedział się czegoś i wyszedł. Chcemy tak działać na emocje widza, by raz pękał ze śmiechu, a za moment wpadał w zadumę - mówi GRZEGORZ MATYSIK, aktor występujący w "Ostatniej sztuce".
Magdalena Janczura: O czym jest "Ostatnia sztuka"? Grzegorz Matysik: To podsumowanie twórczości Schaeffera. Opowiada ona o zależności autora wobec aktora i aktora wobec autora oraz o zależności autora i aktora wobec widza, ponieważ to widz w teatrze jest najważniejszy. W teatrze Schaeffera nie chodzi o to, by widz obejrzał spektakl, dowiedział się czegoś i wyszedł. Chcemy tak działać na emocje widza, by raz pękał ze śmiechu, a za moment wpadał w zadumę. Sztuka opowiada o autorze, który chce napisać najlepszą sztukę świata, ale nic mu nie przychodzi do głowy. To bardzo przewrotne, ponieważ Schaefferowi przychodzą do głowy tysiące pomysłów na minutę, a sztuka opowiada o autorze, który w kółko pisze ciągle tę samą frazę i umieszczają w różnych epokach, by nadać jej jakiś wyjątkowy walor. Przychodzi do niego aktor, który czeka na tę sztukę, lecz jej ciągle nie ma i nie ma. Czy to jest sztuka o was? Pan wraz z drugim aktorem, Bogdanem S�