BEZ fanfar i większego rozgłosu narodził nam się nowy teatr w Warszawie. Teatr za Daleki w Domu Sztuki na Ursynowie. Zresztą nic dziwnego, że nie było specjalnego publicity. Nie było co reklamować. Teatr za Daleki zaczął bowiem swoją działalność bardzo skromniutko i antywystrzałowo. Wzięto na warsztat starą sztukę Agnieszki Osieckiej "Apetyt na czereśnie". W dodatku wszystko dzieje się w salce na 103 miejsc; bilety po 250 zł. A to - jak na nasz teatr - dość drogo, o 100 zł drożej niż I miejsca w Teatrze Polskim, na przykład. Ale nic dziwnego. Ten nowy teatr, w odróżnieniu od innych teatrów superkameralnych, jak Teatr Ochoty czy Adekwatny, jest teatrem impresaryjnym, którym rządzi kolegium i angażuje aktorów do danego przedstawienia. Jego centralnymi postaciami są, oprócz szefowej Domu Sztuki, Zbigniew Zapasiewicz i Jerzy Koenig. Mała salka musi zarobić - a przynajmniej powinna - na opłacenie honorariów aktorów (na szczęście nielicznych), m
Tytuł oryginalny
Za daleko - za blisko?
Źródło:
Materiał nadesłany
Kierunki nr 7