16.09.2019 Wersja do druku

Z wielkiej miłości do małego teatru

Teatr z Polski 6 obchodzi 20. urodziny. O historii tej gdańskiej sceny mówi jej twórca, aktor Ryszard Jaśniewicz.

Teatr z Polski 6 istnieje już 20 lat. Jak to się zaczęło? - Dużo, dużo wcześniej, bo ponad pół wieku temu na scenie Teatru Miniatura. Jeszcze przed szkołą teatralną. Reżyser Natalia Gołębska, która przygotowywała mnie do egzaminów, zaproponowała, abym wstąpił do zespołu. Pierwszym spektaklem, w którym wziąłem udział, był "Flisak i Przydróżka". Kazano mi znosić z podestu piękną Syrenkę. Tyle razy ją nosiłem, ze spektaklu na spektakl, że się... zakochałem. Nie tylko w tej dziewczynie, ale i w teatrze. Tamta młodzieńcza miłość do sceny wciąż trwa. Ale początki Teatru z Polski 6 to rok 1998 roku i monodram Gabrieli Pewińskiej "Sukinsyn" pamięci Ernesta Hemingwaya. Zachwycił mnie, postanowiłem go zrobić. Tak oto, rok później, 26 listopada narodziła się moja scena monodramu. Granie w pojedynkę to zmierzenie się z prawdziwym warsztatem aktorskim, co daje ogromną radość, a jak wiadomo aktorstwo nie powinno być działaniem przynosz

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Z wielkiej miłości do małego teatru

Źródło:

Materiał nadesłany

Polska Dziennik Bałtycki nr 216

Data:

16.09.2019