05.12.2007 Wersja do druku

Z troski o obywatela

I tak oto otrzymujemy paradoks - zrodzony z obywatelskiej troski spektakl łatwy, prosty i obywatelsko niewymagający - o "Czarownicach z Salem" w reż. Izabelli Cywińskiej w Teatrze Powszechnym w Warszawie pisze Jan Czapliński z Nowej Siły Krytycznej.

"Czarownice z Salem" Arthura Millera w reżyserii Izabelli Cywińskiej to pierwsza premiera Teatru Powszechnego pod wodzą nowego dyrektora, Jana Buchwalda. Nowe wydają się również stosunki panujące w zespole, bo po sprawie pamiętnego "manifestu" teatr potrzebował być może spektaklu, który byłby okazją do znalezienia ogólnego porozumienia, w którym młodzi aktorzy zagraliby razem ze starszymi i w którym wzięłaby udział większość zespołu. "Czarownice" są takim spektaklem bez wątpienia. Odświeżenie zespołu swoją drogą, a jakość artystyczna jednak swoją - bo od której strony nie patrzeć na najnowsze przedstawienie Cywińskiej, wydaje się ono zbyt proste, zbyt łatwo poprzestające na zadawaniu chwytliwych, quasiobywatelskich pytań, prezentujące zbyt jednowymiarowe postaci i wykorzystujące zbyt prostolinijne rozwiązania. Przestrzeń gry wygląda mniej więcej tak, jakby połączyć "Dziady" Swinarskiego i "Bachantki" Warlikowskiego - publiczność p

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowa Siła Krytyczna

Autor:

Jan Czapliński

Data:

05.12.2007

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe