27.02.2007 Wersja do druku

Z punktu widzenia różowego trójkąta

Zanim powstały "Anioły w Ameryce", był na samym dole drabiny wykluczeń, należał do mniejszości w mniejszości - o Tony'm Kushnerze, jego życiu i twórczości pisze Wojciech Orliński w Dużym Formacie, dodatku do Gazety Wyborczej.

W 1995 roku wiceprezydent Al Gore urządził w Białym Domu przyjęcie dla ludzi kultury nagrodzonych prestiżowym Medal of Arts. Wszyscy przyszli oczywiście bardzo elegancko ubrani, tylko 40-letni dramaturg Tony Kushner zaskoczył zebranych dziwnym szczegółem swojego stroju - różowym trójkątem naszytym na smokingu. Wiceprezydent udał, że nie zwraca na to uwagi, ale jakiś bogaty południowiec z Miami zapytał przy stole: "Hej, Tony, właściwie o co chodzi z tym trójkątem?". Dramaturg uśmiechnął się, bo cała jego twórczość polegała na odpowiadaniu na to pytanie. Równie dobrze pytanie mogło właściwie brzmieć: "Hej, Tony, o czym są właściwie twoje sztuki?". Paragraf 175 Różowym trójkątem w nazistowskich obozach koncentracyjnych oznaczano więźniów skazanych z paragrafu 175 zakazującego "nienaturalnych aktów płciowych". Historycy szacują liczbę osób zesłanych za to do obozów na ok. 50-60 tysięcy (wyliczenia są o tyle trudne, że sk

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Z punktu widzenia różowego trójkąta

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza nr 48 - dodatek Duży Format

Autor:

Wojciech Orliński

Data:

27.02.2007

Realizacje repertuarowe