11.01.2019 Wersja do druku

Z punktu widzenia nocnego portiera

Ale o co poszło, o co się krytysie biją? O doroczną wywiadówkę profesora Domagały, te jego ocenki. Dostałem pałę z zachowania, uwagę do dziennika i JESTEM U PANI - pisze Maciej Stroiński na blogu Destroix.pl.

Motto: "You're gonna ruin my career? You better get one" (Eminem, "The Warning") Śnię się Drewniakowi, a temu z kolei, Domagale Się Kultury, właśnie spać nie daję, sen mu spędzam z powiek i brużdżę w robocie. Chłopak nie może spokojnie obejrzeć, gdy siedzę na sali. Zamiast się skupić, tylko się rozgląda, czy ja zostanę do końca. Trawi go wątpliwość, czy aby na pewno "oglądam rzetelnie", a mnie w takim razie też trawi wątpliwość, na co on się patrzy. No bo chyba nie na scenę, wygląda, że na mnie! Filuje jak zazdrosny kochanek, gdzie ja, kiedy i z kim idę, a potem mi robi sceny na swoim blogasku. Najchętniej przytwierdziłby mnie do fotela la Malcolm MacDowell w "Mechanicznej pomarańczy". Na miejscu Tomka Domagały też bym bronił siedzenia na słabych spektaklach, szacunku do nudy, walczyłbym we własnej sprawie - jako niespełniony, ale jednak aktor, i totalnie nudny, ale jednak krytyk. Wyrażałbym empatię wobec scenicznych przypałów,

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Z punktu widzenia nocnego portiera

Źródło:

Materiał własny

destroix.pl

Autor:

Maciej Stroiński

Data:

11.01.2019

Wątki tematyczne