27.10.1992 Wersja do druku

Z pomysłem scenografa

W setną rocznicę występów Sa­ry Bernhardt na scenie Opery Warszawskiej w sztuce Victoriena Sardou (prototypie libretta do opery Pucciniego) Teatr Wielki wystąpił z czwartą w swych dzie­jach, a trzecią po wojnie insceni­zacją "Toski".

To jedno z najpopularniej­szych dziel operowych ma u nas piękną tradycję. Toskami bywa­ły nasze najlepsze śpiewaczki: melomani pamiętają zwłaszcza Teresę Żylis-Garę i Teresę Wojtaszek-Kubiak. Jest więc z czym porównywać, tym bardziej, że większość większość z nas widziała rzymską realizację "na żywo" latem tego roku. Po tym spektaklu w autentycz­nych wnętrzach, o określonych w libretcie godzinach i z udzia­łem najwspanialszych śpiewa­ków świata - na każdą nową "Toskę" patrzymy inaczej. Mariusz Chwedczuk tworząc scenografię odciął się od auten­tycznych wnętrz. Przy filmowa­niu w plenerze sytuacja jest ła­twiejsza: można przechodzić z ka­merą z miejsca na miejsce. Sce­nografia jest statyczna, zwłaszcza jeśli nie chce się używać sztucz­nych w efekcie, choć wygodnych zapadni i obrotówek. Wszystkie akty najnowszej "To­ski" dzieją się więc na dwóch po­ziomach: w akcie I - na rusztowaniu, gdzie Cavaradossi maluje, i na p

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Z pomysłem scenografa

Źródło:

Materiał nadesłany

"Gazeta Wyborcza" nr 253

Autor:

Dorota Szwarcman

Data:

27.10.1992

Realizacje repertuarowe