"Opowieści Hoffmana" w reż. Harry'ego Kupfera w Teatrze Wielkim - Operze Narodowej w Warszawie. Pisze Adam Czopek w Naszym Dzienniku.
Dawno już żadna z premier prezentowanych w Operze Narodowej nie wzbudzała takiego zainteresowania, jak ta przygotowywana przez Harry'ego Kupfera. Szybko przekonaliśmy się, że zainteresowanie było w pełni uzasadnione. Otrzymaliśmy bowiem efektowne przedstawienie, w którym wszystkie elementy połączono w logiczną całość. I chociaż nie zawsze można - i należy - się zgadzać z reżyserem, to nie można mu odmówić konsekwencji w tworzeniu scenicznego obrazu i klimatu każdej ze scen oraz wyraziście kreślonych sylwetek głównych bohaterów, co zapewnia całemu przedstawieniu zwartość dramaturgiczną i właściwy ładunek emocji. Kupfer nie byłby sobą, gdyby w jego inscenizacji nie znalazło się miejsce na nieco niesamowitości i przerysowania w stronę groteski. Najpełniej było to widać w akcie Olimpii, który otrzymał najbardziej wyrazisty charakter. Wszystkie trzy opowieści Hoffmanna o jego poszukiwaniu miłości utrzymane są w tym samym, nieco pesymis