02.04.2014 Wersja do druku

Z perspektywy internatu

"Most nad doliną" w reż. Joanny Grabowieckiej w Teatrze im Fredry w Gnieźnie. Pisze Stefan Drajewski w Polsce Głosie Wielkopolskim.

"Most nad Doliną" Janosa Haya chciałbym obejrzeć z młodzieżą. Premierowa publiczność nie była tą, do której adresowany był przekaz ze sceny, co miało wpływ - jak sądzę - na aktorów. Internat w prowincjonalnym węgierskim miasteczku. W pokoju mieszka trzech chłopaków, każdy jest inny: Peter - introwertyk, Deda - z ADHD, Trzeci Chłopak - flegmatyk. Peter i Deda przez całe noce gadają o podbojach miłosnych, nauczycielu-erotomanie, o domach rodzinnych... W tych rozmowach widać wyraźnie, jak bardzo chcieliby uporządkować swój świat dookoła, poznać go, zrozumieć mechanizmy nim rządzące, rodziców... W dochodzeniu do prawdy są bezkompromisowi, nie interesują ich półśrodki, które dostrzegają u swoich rodziców, nauczycieli... Główny bohater Peter (Rafał Fudalej) nie akceptuje ojca, a może raczej jego stylu życia. Nie rozumie też matki, która bezwarunkowo przyjmuje zachowania męża. Nie może porozumieć się ani z jednym, ani z drugim. Wyraź

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Z perspektywy internatu

Źródło:

Materiał nadesłany

Polska Głos Wielkopolski nr 77

Autor:

Stefan Drajewski

Data:

02.04.2014

Realizacje repertuarowe