19.04.2007 Wersja do druku

Z lustracyjnego frontu

Żywcem można się wściec. Walnęli story o popularnym aktorze relacjonującym ubekom plotki z bufetu w Dramatycznym - a tu nic. Ani mordobicia za kulisami, ani nawet czegoś, czego z powodu krótkiego życiowego stażu nie zaznali i do czego chyba tęsknią - pisze GTW w Przekroju.

"Ja, i cała redakcja bardzo cenimy polskie kino i teatr. I trochę dziwi nas powściągliwa reakcja części środowiska aktorskiego na naszą publikację" - napisał Paweł Paliwoda w "Dzienniku" chwilę po zdemaskowaniu Macieja Damięckiego jako TW "Bliźniaka". Żywcem można się wściec. Walnęli story o popularnym aktorze relacjonującym ubekom plotki z bufetu w Dramatycznym - a tu nic. Ani mordobicia za kulisami, ani nawet czegoś, czego z powodu krótkiego życiowego stażu nie zaznali i do czego chyba tęsknią. Żadnych zbiorowych potępień, rezolucji, odcinania się. Żadnej publicznej samokrytyki zawsze tak widowiskowej w wykonaniu profesjonalistów z teatru. Nie przyszło im do głowy, że człowiek normalny - a nie frustrat pielęgnujący w sobie złość i marzenie o odwecie - na wieść o tym, iż przed 30 laty ktoś mu robił koło pióra, reaguje przede wszystkim smutkiem, zażenowaniem i naturalnym wstydem za kolegę. W końcu machnięciem ręki. A przecież nie o

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Z lustracyjnego frontu

Źródło:

Materiał nadesłany

Przekrój nr 16

Autor:

GTW

Data:

19.04.2007

Tematy w toku