29.09.1967 Wersja do druku

Z KOGO ŚMIEJE SIĘ RÓŻEWICZ?

Jest to najmniej różewiczowska ze sztuk Tadeusza Różewi­cza. Brak tutaj, tak typowej dla tego znakomitego autora - gęstej od poetyckich znaczeń at­mosfery, jest za to wyraźna linia akcji, której nie uświadczysz w jego "Akcie przerywanym", czy w "Małej stabilizacji". Również różewiczowska ironia straciła swą zwyczajną delikatność, drwiące zbitki pojęć montowane są przez autora niemal brutalnie, atakują wyobraźnię widza wprost, bez osłonek, groteskowa tyraliera z cytatów, póz, kawiarnianych po­rzekadeł i stereotypowych wes­tchnień. Zanim przecież zastanowi­my się nad rzeczywistym sensem tej warsztatowej metamorfozy, kilka wprowadzających zdań o treści komedii "Spaghetti i miecz", z której premierą wystąpił nie­dawno Teatr Dramatyczny m.st. Warszawy. Rzecz dzieje się niby we Wło­szech i na pewno w Polsce, włoskość pierwszego aktu jest tu prze­cież chwytem umownym. Ubarwia tło i dostarcza poecie kilku egzo­tycznych rekwizytów, nie wp

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Żołnierz Wolności nr 229

Autor:

Witold Filler

Data:

29.09.1967

Realizacje repertuarowe