02.01.2015 Wersja do druku

Z boku

Słowo solidarność, w Polsce zużyte i zeszmacone, poddane ideologicznym obróbkom, czasem przypomina o sobie przez to, jak takiej postawy brakuje. Zwłaszcza w obliczu braku solidarności wydaje się oczywiste, że gdyby było jej więcej, sprawy miałyby się znacznie lepiej - pisze Marek Beylin w Dialogu.

Tyle że ten banał pozostaje w życiu społecznym abstrakcyjną regułą. Żyjemy w rozproszeniu obywatelskim i środowiskowym i każdy upominając się o coś ważnego, także o dobro publiczne, czyni to na własną rękę. Zaś inni z jego kręgu kibicują takiej konfrontacji, jak bokserom na ringu, patrząc, kto wygra, Jasne, lepiej, żeby "nasz", bo to i zysk, i przyjemność. Choć emocjonalnie zaangażowani, sytuują się na zewnątrz konfliktu, poza polem walki. Tak właśnie reaguje środowisko teatralne na zadymy i polityczne presje, jakie uderzają w teatr. Przyglądam się temu od pewnego czasu z rosnącym niezrozumieniem. Na początku władze Poznania chciały pozbyć się Ewy Wójciak, niby dlatego, iż publicznie obsobaczyła papieża, choć uważała, że czyni to prywatnie na facebooku. To raczej był pretekst, bo już wcześniej wiceprezydent tego miasta żądał od Wójciak, by nie angażowała się w politykę sprzeczną z poglądami władz miejskich. Jak wiadomo, a

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Z boku

Źródło:

Materiał nadesłany

Dialog nr 1/01.2015

Autor:

Marek Beylin

Data:

02.01.2015

Wątki tematyczne