06.07.2005 Wersja do druku

XVIII Międzynarodowy Festiwal Teatrów Ulicznych

- Autorski, tematyczny festiwal w tym roku się nie udał. Z mojego ambitnego pomysłu stu klaunów zostało dwóch - ale to mocne punkty - mówi JERZY ZOŃ, dyrektor Festiwalu Teatrów Ulicznych w Krakowie.

Początek lipca to prawdziwy wysyp festiwali plenerowych. W Poznaniu, Gdańsku, Warszawie, Jeleniej Górze, Toruniu artyści bawią, straszą i czarują ogniem, cyrkowymi sztukami, pantomimą, muzyką. Krakowski festiwal jest jednym z najstarszych. Jaki będzie w tym roku? Joanna Targoń: Mówił Pan rok temu, że marzy się Panu festiwal z samymi klaunami albo samymi buskerami. Jerzy Zoń, dyrektor festiwalu: Autorski, tematyczny festiwal w tym roku się nie udał. Troszkę się pogrążyłem psychicznie, gdy pojechałem do Angers na festiwal, którego tematem była droga i podróżowanie. Byłem wstrząśnięty, że tak można wymyślić festiwal. Wstrząśnięty negatywnie? - Nie, pozytywnie. Całe miasto było zaangażowane - jednego dnia nie było na ulicy nikogo bez walizki czy torby podróżnej. Była świetna instalacja na dworcu, zrobiona przez młodych plastyków. Nie udał mi się festiwal tematyczny, trochę obwiniam siebie. Od kiedy KTO jest instytucją, prze

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Kraków nr 155

Autor:

jota [Joanna Targoń]

Data:

06.07.2005

Festiwale