23.07.2007 Wersja do druku

Wyznania szczerego entuzjasty teatru

"Yorick, czyli spowiedź błazna" w reż. Wiesława Komasy z Warszawy na VII Przeglądzie Teatrów Jednego Aktora w Krakowie. Pisze Paweł Głowacki w Dzienniku Polskim.

Yorick jest czaszką. Oto akt piąty "Hamleta". Książę... Pamiętacie? Książę wraca do Elsynoru. Prosty trakt. Trzeba wrócić, stanąć na ubitej ziemi, przyjąć ostrze, umrzeć. Żadnych pocieszeń. Szekspir nigdy się nie myli: należy zakończyć opowieść, życie, świat. Należy zakończyć w porę. Nie będzie aktu szóstego. Książę więc... Pamiętacie? Ten powrót na wieki wieków? Idzie książę. Grabarz śpiewa, kopiąc dół pod murami miasta... Pamiętacie? Śpiewa o wystyganiu ludzi. Nagle czaszka frunie w niebo i zawisa nad świeżym dołem. Hamlet przystaje. Grabarz kończy pieśń. "Łopata i oskard stuk, stuk, /Będzie w tej glinie doi, a także całun od głowy do nóg, /By gość się dobrze czuł"... Pamiętacie? Książę bierze w palce biały owal godzien łba małpy. Dowie się, że to resztki po Yoricku - resztki głowy królewskiego błazna. Usłyszy dawne 1 imię - i zacznie wspominać swe życie blisko człowieka, który wszystkie rzeczy świat

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Wyznania szczerego entuzjasty teatru

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Polski nr 169/21.07.

Autor:

Paweł Głowacki

Data:

23.07.2007

Realizacje repertuarowe
Festiwale