09.02.2008 Wersja do druku

Wyszłam z obiegu "fast-artu"

- Nowy spektakl powinien powstać, gdy mam nim coś do powiedzenia, powinien być pokazany dopiero wtedy, gdy już jest dopracowany. Nie mogę się z nim spieszyć na jakiś festiwal czy konkurs. Na szczęście już wyszłam z tego obiegu "fast artu" - mówi ANNA HARACZ, tancerka i choreograf.

W gdańskim klubie Winda trwają X Spotkania Trójmiejskich Teatrów Niezależnych. Niedzielne prezentacje w ramach imprezy poświęcone będą jubileuszowi dziesięciolecia istnienia Teatru Tańca i Muzyki Kino Variatino. Mirosław Baran: Na Spotkaniach Trójmiejskich Teatrów Niezależnych pokażesz spektakl taneczny "Wzgórze pod dużym palcem stopy". Co się kryje za tym intrygującym tytułem? Anna Haracz: - Ta improwizacja taneczna będzie ukłonem w stronę jogi, której jestem nauczycielem. Wzgórze pod dużym palcem jest podstawowym miejscem ciała w przypadku wielu pozycji jogi. A samo widowisko będzie zabawą ciałem, jego poszczególnymi fragmentami. Nie należy się w nim doszukiwać głębszych treści, będzie to raczej fetowanie jubileuszu. Dziesięć lat istnienia to - w przypadku teatru niezależnego - sporo. Co uważasz za swój największy sukces w tym czasie? - Najważniejsze jest chyba to, że przez te dziesięć lat znalazłam, wspólnie z ludźmi

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Anna Haracz: Wyszłam z obiegu "fast-artu"

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Trójmiasto nr 34

Autor:

Mirosław Baran

Data:

09.02.2008