17.10.2015 Wersja do druku

Wystawienie tego dramatu w Polsce to akt wielkiej odwagi

"Bent" Martina Shermana w reż. Natalie Ringler w Teatrze Dramatycznym w Warszawie. Pisze Mike Urbaniak w Gazecie Wyborczej - dodatku Wysokie Obcasy.

Czym się różnią dzisiejsze wypowiedzi ks. Dariusza Oko czy posłanki Krystyny Pawłowicz od języka przejmujących niegdyś władzę w Niemczech nazistów? Tadeusz Słobodzianek zaskoczył wielu, kiedy ogłosił, że w kierowanym przez niego stołecznym Teatrze Dramatycznym, zwanym prześmiewczo Sloboplexem, wystawiona będzie sztuka Martina Shermana "Bent". Zajęcie się w Polsce - kraju, w którym zwierzęca homofobia jest polityczną racją stanu i fundamentem katolickiego nauczania społecznego - tematem "różowych trójkątów" to akt wielkiej odwagi, ale też dobrej intuicji, wyczucia czasu, bo czym się różnią dzisiejsze wypowiedzi ks. Dariusza Oko czy posłanki Krystyny Pawłowicz od języka przejmujących niegdyś władzę w Niemczech nazistów? Sherman tę sztukę o miłości, osadzoną w kontekście prześladowanych przez hitlerowców osób homoseksualnych, napisał w roku 1979. Wystawiano ją na całym świecie, w Polsce nie doczekała się inscenizacji. Przypad

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Wystawienie tego dramatu w Polsce to akt wielkiej odwagi

Źródło:

Materiał nadesłany

www.wysokieobcasy.pl

Autor:

Mike Urbaniak

Data:

17.10.2015

Realizacje repertuarowe