Nowa sztuka Antoniego Cwojdzińskiego, wystawiona na kameralnej scenie londyńskiego "Ogniska", jest udanym, przyjemnym spotkaniem z dawnymi znajomymi. Odnaleźliśmy autora, poznanego przy sposobności jednego z najlepszych przedwojennych debiutów komediowych, znów zjawiła się na scenie aktorka o pociągającym zacięciu charakterystycznym i wyraźnym zmyśle humoru, Tola Korian, a Jerzy Kawka, który w poszukiwaniu uczciwej roli ciągle wraca przez morze ze Szwecji do Anglii, rzeczywiście znalazł rolę wartą zagrania. Co prawda "Hipnoza" nie jest sztuką bardzo ambitną: autor tym razem dobrze się czuje w obrazku środowiskowym, w szkicu z życia inteligencji emigracyjnej w Stanach Zjednoczonych i w odsłanianiu jej stanów neurotycznych. Ale jest to dobra robota teatralna, dużo szczęśliwej inwencji, trzy pomysłowe akty i wszystko akurat skrojone dla bawiącej się publiczności, która gorąco oklaskuje ten ostatni "science-drama" Cwojdzińskiego. Powtórzył on teraz
Tytuł oryginalny
Wynalazek Cwojdzińskiego
Źródło:
Materiał nadesłany