EN
22.03.2007 Wersja do druku

Wymusić błogosławieństwo

Jeżeli ktoś szczególnie ortodoksyjnie pojmujący kwestie wiary oskarży młodych reżyserów o bluźnierstwo, powinien zauważyć, że jest to bluźnierstwo Don Juana, który pragnie sprawdzić, czyjego gest ma jeszcze siłę zdolną poruszyć ludzkie sumienia - pisze Anna R. Burzyńska w Dzienniku.

W warszawskim Instytucie Teatralnym trwają Rekolekcje Teatralne (najbliższe 26 marca i 2 kwietnia). Upadek i dążenie do zbawienia to temat młodego teatru. Wybór tekstów, jakie wystawiają tacy reżyserzy, jak Jan Klata, Maja Kleczewska czy Michał Zadara, świadczy, że bliższa jest im postawa Jakuba walczącego z Bogiem, by wymusić na nim błogosławieństwo, niż cyniczna zgoda na to, co dzieje się wokół. Młodych reżyserów z reguły nie interesuje społeczny wymiar religii; wyjątkiem jest wczesna twórczość Jana Klaty. W jego teatrze spotykają się ze sobą dwie drogi - wiary i religii. O religii i jej kryzysie opowiadał już autorski "Uśmiech grejpruta" (Teatr Polski, Wrocław 2002): makabryczna political fiction, w której opisuje się moment oczekiwania na śmierć papieża. Traktatem o wynaturzaniu się religijności była adaptacja "Lochów Watykanu" Gide'a (Teatr Współczesny, Wrocław 2004) [na zdjęciu scena ze spektaklu]. Klata z satyrycznym zacięciem

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Wymusić błogosławieństwo

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik nr 70/23.03 - Kultura

Autor:

Anna R. Burzyńska

Data:

22.03.2007