EN
10.05.2005 Wersja do druku

Wychodzimy z zaścianka

- Jestem bardzo zadowolony, że przez te kilka dni w Kaliszu odczuwalny był powiew tego, co w polskim teatrze jest artystycznie nowe, dalekie od "sztuczkowych spodni i przyklejanych wąsów"- mówi ROBERT CZECHOWSKI, dyrektor Kaliskich Spotkań Teatralnych.

Krytyka i publiczność są podzielone w ocenie zakończonego właśnie festiwalu Jakie są pańskie osobiste odczucia? - Jestem bardzo zadowolony, że przez te kilka dni w Kaliszu odczuwalny był powiew tego, co w polskim teatrze jest artystycznie nowe, dalekie od "sztuczkowych spodni i przyklejanych wąsów". Żałuję tylko, że zabrakło toruńskiego "Ślubu". Postaram się pokazać ten spektakl za rok. A co oznacza dla przyszłości Kaliskich Spotkań Teatralnych podpisane 3 maja porozumienie COMET? - Nie bez znaczenia jest fakt, że do podpisania dokumentu, określającego zasady współpracy teatrów z kilku państw, doszło właśnie w Kaliszu, a nie w Budapeszcie czy Moskwie. Oznacza to, że wychodzimy z zaścianka. Dzięki temu, podczas 46. KST pojawią się obok przedstawień polskich wartościowe spektakle zagraniczne. Publiczność zobaczy m.in. znakomite spektakle z Kijowa i Budapesztu, na które w tym roku zwyczajnie nie było nas stać. Czy wobec mnogości

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Wychodzimy z zaścianka

Źródło:

Materiał nadesłany

Głos Wielkopolski nr 106/09.05.05

Autor:

Krzysztof Pierzchlewski

Data:

10.05.2005