14.07.2009 Wersja do druku

Wybudzanie Zajdla

Spektakl zaproponowany przez Waćkowskiego to realne, pozbawione amatorszczyzny, zaproszenie na Paradyzję - o spekraklu "Paradyzja" Grupy Teatralnej Straponten z Warszawy pisze Krzysztof Głuch w Nowej Fantastyce.

Przyznajmy, że adaptacja "Paradyzji" to nie jest zadanie karkołomne, bo już w 1987 powieść tę prezentował Teatr Telewizji. W "Paradyzji" drzemie prawie gotowy materiał dramaturgiczny. Sceneria stacji kosmicznej wymusza jedność miejsca. Fabuła opiera się na dialogach - Zajdel opisuje Paradyzję ustami bohaterów. Rzadkie jak na SF jest ascetyczne pozbycie się przez Zajdla elementów "dziania się" oraz technicznych dywagacji. Również akcja jest zwarta, linearna, trzymająca się szpiegowskiej konwencji zdzierania zasłon niewiedzy. Spektakl zaproponowany przez Waćkowskiego to realne, pozbawione amatorszczyzny, zaproszenie na Paradyzję. Pierwszy atut tej adaptacji tkwi w bardzo pomysłowej scenografii, która rezygnuje z klasycznej sceny "pudełkowej" i lokuje widzów w samym miejscu dziania się akcji, jako bezpośrednich sąsiadów przezroczystego mieszkania Rinaha Devi'ego, uczestników życia paradyzyjskiej kolonii. Uzyskany efekt, potęgowany dyskretną warstwą

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Wybudzanie Zajdla

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowa Fantastyka nr 7

Autor:

Krzysztof Głuch

Data:

14.07.2009

Tematy w toku