13.03.2020 Wersja do druku

Wybiórcza historia tańca

"Trucizna" w reż. i choreogr. Marty Ziółek w Polskim Teatrze Tańca w Poznaniu. Pisze Stefan Drajewski w Ruchu Muzycznym.

Ten spektakl to księga o tańcu, o tym, że ma on NISZCZĄCĄ MOC, że truje i leczy, ale też jest zjawiskiem społecznym i osobistym Księga w literaturze jest symbolem mądrości, prawdy, nauki. Stanowi summę ludzkiej wiedzy i sztuki. Może jednak mieć znaczenie negatywne - jako źródło złych i niemoralnych informacji. Każdy naród czy religia ma swoje księgi. Czy Trucizna Marty Ziółek aspiruje do bycia "księgą tańca"? Marta Ziółek należy do grona interesujących młodych choreografek, które po studiach zagranicznych wróciły do Polski. Ma w dorobku wiele spektakli, by wymienić tylko "Ciało oko", "Black on Black", "5 rzeczy albo kilka twierdzeń o choreografii", "Seans z Pamelą", "Zrób siebie", "PIXO", "To...". Wszystkie one są głosem pokolenia, bo Marta Ziółek każdym kolejnym spektaklem próbuje opisać swoich rówieśników. Najbardziej było to widoczne w "Zrób siebie". Gdy oglądałem "Truciznę", przypomniał mi się jej projekt solowy "5 rzecz

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Wybiórcza historia tańca

Źródło:

Materiał nadesłany

Ruch Muzyczny nr 5

Autor:

Stefan Drajewski

Data:

13.03.2020

Realizacje repertuarowe