10.10.1998 Wersja do druku

Wulgaryzm i metafizyka

Tłumaczka sztuki Aldona Skiba-Lickel

Twórczość Koltesa jest wciąż nieznana w Polsce. Runął mur berliński, coraz więcej osób włada kilkoma zachodnimi językami, a okazuje się, że w latach 50., 60. byliśmy bardziej zorientowani, co dzieje się w europejskiej dramaturgii niż dziś. Koltes zmarł prawie dziesięć lat temu, a nawet ludzie ze środowiska teatralnego niewiele o nim wiedzą. Wzloty przekupek Inna sprawa, że dramaty Koltesa nie są łatwym materiałem dla tłumacza. Są skomplikowane językowo. Pod względem retoryki bliskie są utworom Corneille'a i Racine'a. Trzeba więc zachować rytm wiersza klasycznego, ale jednocześnie "wsadzić" w to język "mięsisty", wulgarny. Tę klasyczną czystość ożywić czymś robaczywym. Bo słownictwo jego bohaterów, jakby to powiedział Kantor, jest bardzo biedne. Koltes pisze o ludziach z marginesu społecznego, biednych emocjonalnie. Ale nie są to postacie jednoznaczne. Jego bohaterowie posługują się słownictwem przekupek z targu, ale mają moment

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Wulgaryzm i metafizyka

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza

Autor:

DOW

Data:

10.10.1998

Realizacje repertuarowe