"Wujek Puszkin, dobry niedźwiedź" w reż. Ewy Sokół-Maleszy w Teatrze Kubuś w Kielcach. Pisze Luiza Buras w Echu Dnia.
Sława, pieniądze, podróże - wszystko to na nic się nie zda, jeśli obok nie mamy kogoś, kto mógłby się tym z nami cieszyć. Takie przesłanie zdaje się płynąć z premierowej sztuki kieleckiego teatru "Kubuś" "Wujek Puszkin, dobry niedźwiedź" w reżyserii Ewy Sokół-Maleszy. Spektakl z powodzeniem maluchy mogą oglądać wraz z rodzicami, bo choć na scenie występują pacynki i kukiełki, to perypetie głównych bohaterów, Misia i Tygryska z pewnością zainteresują także dorosłych. Za namową niedźwiedzia, wujka Puszkina wyruszają oni w podróż w poszukiwaniu szczęścia całego świata. Szybko przekonują się, że we współczesnym, zabieganym i nie zawsze przyjaznym świecie łatwiej zostać okradzionym, niż odnaleźć radość. Na drodze dwójki bohaterów stają różne postaci - przebiegły kot, dyrektor zoo i jego gwiazda, mors Anta, sprzedawca pocztówek, przechodnie. Wszyscy oni pokazują, że świat nie jest tylko czarny lub biały, dobro przeplata