Logo
6.02.2009 Wersja do druku

Wujaszek ciągle żywy

Samowar górą. Trzy osoby odpowiada­ją za powodzenie najnowszej pre­miery w Teatrze Polskim. Tak, właśnie tam, gdzie nikt nie chodzi, bo nic ciekawego się nie dzieje. Sprawcy to: autor, reżyser i odtwórca głównej roli. Czyli Anton Czechow, Wieniamin Filsztyński i Mariusz Wojcie­chowski. Słowem: cud. "Wujaszek Wania" to wciąż elektryzująca opowieść o mi­łości i życiowym niespełnie­niu, o pokręconych ludzkich losach. No i o tym, że nic tak dobrze nie robi na rozterki i histerie, jak śmiech i praca. Oto cały morał z Czechowa. Rosyjski reżyser, decydując się na historyczny kostium, umiał jednak wyciągnąć z aktorów współczesne emo­cje. Do tego funkcjonalna scenografia, niby tradycyjna (drewniany dworek), a jednak nowoczesna (system przesuwanych ścian), bar­dzo dobre ustawienie świa­teł. I to aktorstwo: jędrne, bogate, zniuansowane. Nie umniejszając wszystkim wykonawcom (zwłaszcza Astrow Tomasza Borkow­skiego przykuwa uwagę: to dopiero wspó

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Wujaszek ciągle żywy

Źródło:

Materiał nadesłany

Puls Biznesu nr 26

Autor:

Michał Mizera

Data:

06.02.2009

Realizacje repertuarowe