06.11.2012 Wersja do druku

Wszystko jest polityką, czyli Breivik a sprawa polska

Czy różnorodność pojmujemy jako prezentowanie w konkursie obok spektakli dobrych spektakli słabych, przeciętnych i złych? - po XXII Festiwalu Dramaturgii Współczesnej "Rzeczywistość przedstawiona" w Zabrzu pyta Michał Centkowski z Nowej Siły Krytycznej.

W Zabrzu zakończył się XII Ogólnopolski Festiwal Dramaturgii Współczesnej "Rzeczywistość przedstawiona". Zwyciężył wytrawny dramatopisarz, niezwykle przenikliwy obserwator kondycji "bohaterów naszych czasów", zmarły przed trzynastu laty Hanoch Levin. Dobrze choć, że za reżyserię uhonorowało nobliwe jury twórców żyjących. Tegoroczna edycja "Rzeczywistości Przedstawionej" - z uwagi na "większą niż kiedykolwiek" dotację Ministerstwa Kultury, która musi cieszyć w czasach kryzysu, z którym walczy państwo nasze głównie za pomocą cięć w kulturze i oświacie - miała stać się festiwalem różnorodności. Jednak pośród kilkunastu prezentowanych spektakli, z uwagi na niezbyt chyba wnikliwą selekcję, zaledwie kilka kwalifikowało się do miana artystycznych wydarzeń. "Trash Story" Marcina Libera według Magdy Fertacz z Teatru Lubuskiego w Zielonej Górze stanowiło konsekwentne zmaganie z tematem postpamięci. W "III Furiach" (spektaklu, za który zdo

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowa Siła Krytyczna

Autor:

Michał Centkowski

Data:

06.11.2012

Tematy w toku

Festiwale