Logo
11.08.2006 Wersja do druku

(Wszystkie?) Twarze Zygmunta

Jak opowiedzieć ćwierćwiecze teatru, to specyficzne ludzi i sztuki spotkanie, kruche i nietrwale? Jak zamknąć w słowach, nie zamykając w ciasnych znaczeniach? Przenieść tę historie, nie domykając jej, a dotknąć pełni? Wydaje się, że twórcy tomu znaleźli właściwe rozwiązanie lub najlepsze z dostępnych. Czytelny układ kompozycyjny powoduje, że bogata, wieloaspektowa historia Kany wyłania się stopniowo, bez pośpiechu i klarownie - o książce "Głosy czasu. Teatr Kana. 25 lat" pisze Aleksandra Krakowska w Pograniczach.

Robiłem teatr przez wiele lat, choć wiem, że teatr nie przetrwa... Mimo że bywa miejscem głębokich spotkań między ludźmi, to on nie przetrwa. Jest zbyt kruchy. Więc może warto przypomnieć sobie na koniec słowa Petera Brooka: "Dzięki Bogu nasza sztuka jest nietrwała. Przynajmniej nie wzbogacamy zbiorów muzealnych o kolejne śmieci. Wczorajszy spektakl dziś jest klęską. Jeśli przyjmiemy to do wiadomości, możemy zaczynać wciąż od nowa". Może to jest jakieś pocieszenie. Może. W ten sposób Zygmunt Duczyński podsumował cykl "rozmów przy stole" prowadzonych na przełomie 2004 i 2005 roku na użytek jubileuszowej książki o Teatrze Kana. Ale te słowa dziś brzmią szczególnie. Wyjątkowo szczególnie. I przyznaję - niełatwo o tym pisać, niełatwo umieścić pisanie w tej wąskiej szczelinie między patosem a należytą powagą, krytyczną oceną a wzruszeniem... W książce "Głosy czasu. Teatr Kana. 25 lat" znalazłam to wszystko, o czym powyżej. I

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

(Wszystkie?) Twarze Zygmunta

Źródło:

Materiał nadesłany

Pogranicza nr 3

Autor:

Aleksandra Krukowska

Data:

11.08.2006