William Szekspir - nieustanna zagadka. Podobno był gejem, katolikiem w anglikańskim kraju i palił marihuanę.
Kiedy Hamlet mówi do Ofelii: Idź do klasztoru, elżbietańska publiczność pęka ze śmiechu. W protestanckiej Anglii nie ma bowiem klasztorów. Słowo "klasztor" używane było niekiedy na określenie miejsca, gdzie uprawia się płatną miłość. Czyżby więc królewicz duński wysyłał ukochaną do burdelu? - To możliwe. Zwłaszcza że mówi: W burdelu nie będziesz płodzić grzeszników. Ponieważ w burdelu nie ma grzechu - opowiada profesor Jerzy Limon. - Jest to przestrzeń wyjęta spoza wartościowania obowiązującego w normalnym świecie. Humor Hamleta niekiedy ginie w przekładach. Tymczasem królewicz duński bardzo często frywolnie żartuje. Skargi purytanów Dla Szekspira nie istniały świętości. Ten największy dramaturg wszech czasów na scenie łamał wszelkie tabu, ale wiedział czego oczekuje od niego elżbietańska publiczność. A ta spodziewała się szybkiej akcji, mocnych wrażeń w tragediach i kronikach oraz pieprznego erotyzmu w komediach. W w