19.05.2014 Wersja do druku

Wspomnienie. Milan Kwiatkowski (1938-1999)

Milana poznałem trzy lata po moim przyjeździe z rodzinnego miasta Kcyni do Poznania. Był to rok 1975. Zainteresowany poezją i teatrem brałem udział w konkursach recytatorskich oraz warsztatach, które prowadził również MILAN KWIATKOWSKI - wspomina Jan Janusz Tycner.

Był członkiem jury wielu regionalnych i ogólnopolskich konkursów, z wielką rzetelnością i uczciwością oceniającym pracę innych. Zaimponował mi swoją wiedzą, wrażliwością oraz niepowtarzalnym poczuciem humoru. Bardzo poważnie traktował młodych wrażliwców za-interesowanych sztuką słowa. Miał w sobie jakiś niebywały dar pozyskiwania sympatii i zaufania. Po kilku latach oczekiwania na własne mieszkanie okazało się, że jesteśmy sąsiadami. Wspólnie obchodziliśmy uroczystości rodzinne oraz święta, a talent kulinarny żony Milana Danusi był wspaniałym przyczynkiem do długich nocnych rozmów. Z okien mieszkania Kwiatkowskich na 16. piętrze na os. Piastowskim roztaczał się widok na długie szeregi ratajskich bloków. Gabinet Milana był jednocześnie wspaniałą biblioteką. Należałem do uprzywilejowanych osób, które mogły z tej skarbnicy wiedzy korzystać. Od śmierci Milana minęło 15 lat. Trudno mi jednak pisać o nim w czasie przeszłym. W

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Wspomnienie. Milan Kwiatkowski (1938-1999)

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Poznań nr 113/17-18.05

Autor:

Jan Janusz Tycner

Data:

19.05.2014