02.07.2007 Wersja do druku

Wspomnienie aktorki z zespołu Węgierki

Istnienie polskich teatrów było rzeczą cenną w danym momencie, bo ratowało setki ludzi od wywiezienia w głąb Rosji i krzepiło na duchu zagubionych w chaosie sowieckich metod i sterroryzowanych Polaków - wspominała w 1948 roku na łamach paryskiej "Kultury" aktorka z zespołu Aleksandra Węgierki.

We wrześniu 1939 r. wróciły na łono macierzy sowieckiej odwiecznie rosyjskie ziemie Białorusi i Ukrainy Zachodniej . Takie było urzędowe określenie aneksji polskich ziem wschodnich. Ziemie te w ciągu niespełna dwóch lat przeszły wszystkie (...) etapy, którym uległy kraje sowieckie na przestrzeni 22 lat: upaństwowienie ziemi i nieruchomości, przemysłu i handlu, (...) kolektywizację, masowe przesiedlanie ludności i terror NKWD. Do tego dołączyła się rusyfikacja szkolnictwa i administracji (...). Nic dziwnego, że społeczeństwo polskie na tych terenach - składające się w dużej części z uciekinierów z ziem zachodnich, często bez środków do życia, bez oparcia w rodzinie i przyjaciołach, przemieszane gęsto mniejszościami narodowymi, jak Białorusini, Ukraińcy i Żydzi, które w masie ustosunkowały się w pierwszej chwili życzliwie do sowieckiej inwazji - że społeczeństwo to, otrzymując raz po raz ciosy godzące w jego istnienie, nie wykazało

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Wspomnienie aktorki z zespołu Węgierki

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Białystok nr 152

Autor:

J.B.

Data:

02.07.2007

Wątki tematyczne